Wybierz region

Wybierz miasto

    Kolosalna prowokacja<br> Józef Jędruch przerywa milczenie, ale czy mówi prawdę?

    Autor: (red.)

    2003-03-26, Aktualizacja: 2004-12-17 23:33 źródło: Dziennik Zachodni

    W poniedziałek do redakcji "DZ" zadzwonił poszukiwany listem gończym Józef Jędruch, prezes Rady Nadzorczej Konsorcjum Finansowo-Inwestycyjnego Colloseum z Ornontowic.

    W poniedziałek do redakcji "DZ" zadzwonił poszukiwany listem gończym Józef Jędruch, prezes Rady Nadzorczej Konsorcjum Finansowo-Inwestycyjnego Colloseum z Ornontowic. Dysponujemy taśmą z 40-minutowym nagraniem rozmowy z Jędruchem.

    Ścigany przez prokuraturę szef Colloseum twierdzi, że część operacji obrotu wierzytelnościami wykonywał na polecenie i pod ścisłą kontrolą Śląskiej Delegatury Urzędu Ochrony Państwa (teraz przemianowanej na Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego). Zdaniem Jędrucha UOP miał na rynku kontrolowane przez siebie firmy, przez co miał pełny wgląd w odbywające się transakcje. W pewnym momencie jednak pracownicy Delegatury zaczęli pracować na własną rękę i zaczęli mu wskazywać firmy, które miały być ostatnimi w łańcuszku rozliczeń co oznaczało, że stawały się beneficjentami zysków ze środków znajdujących na rynku windykacji i wierzytelności. Jędruch jednak - jak twierdzi tylko do czasu - nie chce ujawnić nazw tych podmiotów.

    - Trudno mi komentować takie pomówienia - twierdzi inspektor Michał Cichy, rzecznik Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. - Już niejedna osoba poszukiwana listem gończym udowodniła w ostatnim czasie, że najlepszą formą obrony jest atak, a jego celem z reguły są służby specjalne.

    Jędruch pomawia także prokuraturę i twierdzi, że tak mataczy śledztwem przeciwko Colloseum, aby trwało jak najdłużej i nie znalazł się powód do wydania mu listu żelaznego. Twierdzi też, że do sprawy celowo zaangażowano młodego prokuratora z terenu, który nie ma doświadczenia w sprawach biznesowych.

    - Pan Jędruch musi wiedzieć, że listów żelaznych w Polsce nie wydaje prokuratura, ale sąd - mówi rzecznik Prokuratury Apelacyjnej Leszek Goławski. - Warunkiem wydania takiego listu jest z kolei ujawnienie przez ściganego kraju pobytu. Z tego co wiem, poszukiwany nie wyjawił dotychczas, gdzie w tej chwili przebywa. Sprawa przeciwko niemu prowadzona jest przez bardzo dobrych fachowców i ma charakter rozwojowy. Właśnie postawiliśmy zarzuty kolejnej osobie - konkubinie Józefa Jędrucha.

    Właściciel Colloseum, o czym już informowaliśmy, w liście do premiera Leszka Millera powołał się na swoje zasługi dla SLD i sponsorowanie parlamentarnej kampanii wyborczej tego ugrupowania. Potwierdził to w rozmowie z naszą redakcją. Przyznał, że w poważny sposób wspomógł kampanię billboardową lewicy, wydając na nią "dużo pieniędzy". Mówi się o kwocie w wysokości 1,5 miliona złotych.

    - Z mojej strony nie będzie na ten temat żadnego komentarza, bo nic o takich faktach mi nie wiadomo. Jestem szefem wojewódzkich struktur SLD od minionej soboty, a w okresie ostatniej kampanii wyborczej nie zajmowałem się finansami partii - mówi poseł Zbyszek Zaborowski, przewodniczący Rady Wojewódzkiej SLD.


    * Prokuratura Okręgowa w Katowicach zarzuciła szefom Colloseum wyłudzenie 345 mln zł od BZE, 12 mln zł od PSE, niezapłacenie należności podatkowych w wys. 22 mln zł oraz działanie na szkodę Huty "Katowice" (ponad 1 mln zł) i na szkodę własnej spółki (1 mln 600 tys. zł).

    * Od 13 marca 2002 roku Józef Jędruch oraz Piotr Wolnicki z KFI Colloseum powinni być w areszcie. Wtedy to katowicki Sąd Okręgowy wydał decyzję o zastosowaniu wobec nich tymczasowego aresztowania, ale biznesmeni zniknęli, nim zdążyli ich zatrzymać policjanci, bo ktoś (sąd, prokuratura?) nie dopilnował, by do aresztu trafili natychmiast. Było zbyt późno na dopełnienie formalności, minęła godzina 14, a nikt nie przewidział, że mogą się ukrywać.

    - Pani minister sprawiedliwości, kto zawinił i kto za to zapłaci? - pytał "Dziennik Zachodni" Barbarę Piwnik w liście otwartym. - Dlaczego sprawiedliwość w katowickim Sądzie Okręgowym działa co najwyżej do godziny 14? Czy żyjemy w państwie prawa, skoro bogatym szefom Colloseum sam sąd stworzył okazję do ucieczki przed sprawiedliwością?



    Sonda

    Jak sądzisz, ile powinien zarabiać prezydent miasta?

    • 3- 5 tysięcy złotych (32%)
    • 2- 3 tysięcy złotych (31%)
    • 5- 10 tysięcy złotych (26%)
    • powyżej 10 tysięcy złotych (10%)