Wybierz region

Wybierz miasto

    Niepewny los 2.5 tysiąca górników

    Autor: Grzegorz Zasępa

    2003-03-24, Aktualizacja: 2004-12-17 23:33

    Dawna kopalnia Bobrek a obecnie Zakład Górniczy Bytom III nie może na razie wydobywać węgla. W sobotę doszło tam do awarii maszyny wyciągowej - zerwały się liny.

    Dawna kopalnia Bobrek a obecnie Zakład Górniczy Bytom III nie może na razie wydobywać węgla. W sobotę doszło tam do awarii maszyny wyciągowej - zerwały się liny. Najważniejszy szyb kopalni - "Bolesław" nie nadaje się do użytku. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że może to być koniec dla całej kopalni. O pracę boi się teraz ok. 2,5 tysiąca zatrudnionych tam górników. Każdy dzień przestoju oznacza niewydobycie 7 tys. ton węgla i gigantyczne straty.


    Klatka runęła 700 metrów w dół

    Do wypadku doszło w sobotę rano podczas próby obciążeniowej, którą wykonywali rzeczoznawcy. Polegała ona na włączeniu hamulca bezpieczeństwa podczas gdy klatki skipowe wypełnione 20 tonowym ładunkami jechały z maksymalną prędkością. - W tym momencie zerwały się dwie liny wyciągowe - relacjonuje Tomasz Śpiewak, dyspozytor Kompanii Węglowej SA - Przedmiotem badania nie były same liny, ale urządzenia hamujące. Nie wiemy na razie, jak dokładnie doszło do ich zerwania.

    Prawdopodobnie hamulce nie zadziałały w odpowiednim czasie. Okoliczności całego zdarzenia bada teraz komisja z Okręgowego Urzędu Górniczego i Wyższego Urzędu Górniczego.

    Ważąca ponad 20 ton klatka runęła na głębokość ok. 700 metrów. - Byliśmy wtedy ok. 2 kilometrów dalej - opowiada jeden z ratowników. - Podmuch był taki, że myśleliśmy, że doszło do tąpnięcia, albo wybuchu. Pod ziemią zgasło światło i zerwana została łączność telefoniczna. Szczęście, że to była sobota i było wydobycia. Gdyby ktoś był wtedy w pobliżu, nie miałby żadnych szans przeżycia.

    Kopalnia stoi

    Wczoraj przez cały dzień trwało zabezpieczanie wieży szybu. Dopiero po zakończeniu tych prac na dół zjadą ratownicy górniczy. Na razie nie wiadomo, jakie szkody wypadek wyrządził w rurze szybowej. Biczujące liny naruszyły natomiast konstrukcję maszynowni i zniszczyły maszynę wyciągową. Tymczasem szyb Bolesław jest głównym wyciągowym szybem zakładu. Do czasu jego naprawy kopalnia nie może właściwie wydobywać węgla - ok. 7 tys. ton na dobę.

    - Każdy dzień przestoju to gigantyczne straty. To straszne nieszczęście dla kopalni, zwłaszcza że mamy dodatni wynik finansowy. - mówi Marek Gaik, przewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce przy ZG Bytom III. - Teraz najważniejsze, by ocenić jak duże są uszkodzenia i kiedy będziemy mogli wznowić wydobycie. Bardzo ważne jest, aby wyjaśnić, kto zawinił: urządzenia, czy człowiek. Jeżeli okaże się, że błąd popełnili ci, którzy przeprowadzali próby, wyciągniemy od tej firmy odpowiednie konsekwencje. Jako związek będziemy robić wszystko, by utrzymać miejsca pracy - mówiGaik.

    Ale nawet związkowcy przyznają, że jeśli usuwanie szkód potrwa dłużej, może to doprowadzić do likwidacji zakładu. - To najczarniejszy scenariusz, ale niestety bardzo prawdopodobny. Tej awarii nie usunie się w ciągu paru dni - mówi jeden z górniczych związkowców. - Wiadomo, że będą zamykane kopalnie. A ten wypadek może być świetnym pretekstem.

    Awaria i co dalej

    Wiesław Giziewski na dawnym "Bobrku" pracuje od ponad 20 lat. Jak większość górników boi się, że ten wypadek to już koniec ich zakładu. - Wiadomo, jak kopalnia nie wydobywa, to nie jest potrzebna - mówi Giziewski. - Całe szczęście nikomu nic się nie stało. Pierwszy raz słyszę o takiej awarii. A może to ci, którzy sprawdzali maszyny przesadzili z obciążeniem. Podobno obie klatki były pełne, czego na co dzień się nie robi. Jeśli się okaże, że to ich wina będą musieli zapłacić odszkodowanie.

    Wczoraj na terenie ZG Bytom III spotkali się dyrektorzy kilku zakładów górniczych z Bytomia i przedstawiciele Kompanii Węglowej. Jak się dowiedzieliśmy, rozmowy dotyczyły alokacji załogi z Bobrka w innych kopalniach i zakładach.

    Prawdopodobnie jeszcze dziś rzeczoznawcy z Wyższego Urzędu Górniczego będą przy pomocy specjalnych kamer sprawdzać, jakie uszkodzenia powstały pod powierzchnią. W połowie lat 70 na "Bobrku" doszło do podobnego wypadku: wieża szybu "Bolesław" przewróciła się wówczas podmyta przez wodę. Dyrekcja kopalni odmówiła wszelkich komentarzy odsyłając nas do rzecznika Kompanii Węglowej. Nie zgodziła się też na wejście naszych reporterów na teren zakładu.

    Sonda

    Jak sądzisz, ile powinien zarabiać prezydent miasta?

    • 3- 5 tysięcy złotych (32%)
    • 2- 3 tysięcy złotych (31%)
    • 5- 10 tysięcy złotych (26%)
    • powyżej 10 tysięcy złotych (10%)