Wybierz region

Wybierz miasto

    Pałac dla piłkarzy

    Autor: Rafał Musioł

    2003-03-25, Aktualizacja: 2004-12-17 23:33

    Pałac Kawalera w Świerklańcu będzie przez najbliższe dni najbardziej strategicznym miejscem dla polskiej piłki. To tu bowiem kadra Pawła Janasa ma opracować tajne plany, które pozwolą jej pokonać w najbliższą sobotę na ...

    Pałac Kawalera w Świerklańcu będzie przez najbliższe dni najbardziej strategicznym miejscem dla polskiej piłki. To tu bowiem kadra Pawła Janasa ma opracować tajne plany, które pozwolą jej pokonać w najbliższą sobotę na Stadionie Śląskim Węgrów i cztery dni później w Ostrowcu Świętokrzyskim San Marino, aby nadal liczyć się w grze o awans do finałów mistrzostw Europy.


    - Pierwsi już w niedzielę prosto z meczu w Zabrzu dotarli zawodnicy Groclinu Grodzisk Mariusz Liberda i Marcin Zając. Wczoraj listę przyjeżdżających otworzył Jacek Krzynówek - opowiada kierownik reprezentacji Krzysztof Rola-Wawrzecki.
    Piłkarze docierali do Świerklańca w różny sposób. "Stranieri" lądowali w Pyrzowicach, przedstawiciele Legii Warszawa i Tomasz Dawidowski z Amiki Wronki wybrali pociąg, pozostali zdecydowali się na podróż samochodami.

    - Musieliśmy podzielić się zadaniami, żeby ich wszystkich poodbierać i dostarczyć na miejsce - dodał kierownik kadry, który sporo czasu spędził na placu Andrzeja czekając na opóźnione pociągi.

    Największą niespodzianką był tymczasem fakt, że w czasie gdy większość zawodników rozpakowywała już swoje bagaże nadal nie było w Pałacu samego selekcjonera. Jego nieobecności nie potrafili wytłumaczyć współpracownicy. Trener dojechał na miejsce o 15.30.

    Po obiedzie kadrowiczów czekała odnowa biologiczna w pobliskich Reptach, dziś przygotowania do meczów ruszą pełną parą, zaplanowano dwa treningi. W obawie przed szpiegami rywali ich miejsce nie jest znane.

    - Muszę jeszcze rozejrzeć się w jakim stanie są boiska - dyplomatycznie mówił Rola-Wawrzecki, choć przecież trudno uwierzyć, że takie działania zostawia się na ostatnią chwilę.
    Tajne przez poufne będzie zresztą hasłem obowiązującym. W środę wybrańcy Janasa rozegrają spotkanie kontrolne, najprawdopodobniej z Piastem Gliwice.

    - Zgodnie z ustaleniami będzie to sparing zamknięty dla obserwatorów, nie zamierzamy ujawniać rywalom swoich kart - oświadczył Michał Kocięba, rzecznik PZPN.

    Z największym niepokojem Janas oczekiwał na meldunki o stanie zdrowia kadrowiczów. I nie miał powodów do uspokojenia. Najpierw "posypał" się Jacek Zieliński, któremu odnowiła się stara kontuzja i o konieczności przyjazdu na jego miejsce poinformowano Jarosława Bieniuka z Amiki Wronki, potem uważnie przyglądano się Marcinowi Baszczyńskiemu, poszkodowanemu w meczu z Garbarnią Szczakowianką Jaworzno.

    - Jest już lepiej, ale sam nie wiem czy będę gotowy do soboty - powiedział sam zawodnik Wisły Kraków.

    Niemal tradycyjnie na drobny uraz narzeka Emmanuel Olisadebe, który nie wystąpił w ostatnim meczu Panathinaikosu, nieoficjalnie wiadomo, że problemy z naciągniętym mięśniem dotyczą także Jerzego Dudka.

    - Kontuzja Jurka to tylko plotka - uspokajał kierownik reprezentacji.

    Wieczorem dotarli już wszyscy kadrowicze, za wyjątkiem Olisadebe, który spodziewany jest dziś rano.

    Sonda

    Jak sądzisz, ile powinien zarabiać prezydent miasta?

    • 3- 5 tysięcy złotych (32%)
    • 2- 3 tysięcy złotych (31%)
    • 5- 10 tysięcy złotych (26%)
    • powyżej 10 tysięcy złotych (10%)