Sławomir Donosewicz żegna się z piekarskim klubem

W Olimpii spędził czternaście lat. Jako ostatni zawodnik w kadrze piekarskiego zespołu występował w jego barwach w trzeciej lidze. Przeżywał z nim wzloty i upadki: awans do drugiej, a potem pierwszej ligi, potem spadek ...

W Olimpii spędził czternaście lat. Jako ostatni zawodnik w kadrze piekarskiego zespołu występował w jego barwach w trzeciej lidze. Przeżywał z nim wzloty i upadki: awans do drugiej, a potem pierwszej ligi, potem spadek i kolejny awans, po którym Olimpia na stałe zagościła w gronie najlepszych. W Piekarach mówili na niego "Dziadek", ale to bardzo mylący pseudonim. Bo Donosewicz energii w bramce miał więcej od niejednego nastolatka. Niestety, poprzedni sezon był jego ostatnim w piekarskiej bramce.

Po jego zakończeniu działacze Olimpii zrezygnowali z niego, bo chcieli odmłodzić zespół.

- Byłem zaskoczony. Spodziewałem się, że kiedyś przyjdzie ten moment, ale nie miałem pojęcia, że będzie to już teraz. Tym bardziej, że w ubiegłym sezonie nadal utrzymywałem wysoką formę - mówi z nutką goryczy w głosie Donosewicz.
∨ Czytaj dalej

- Nadal czuję się na siłach, żeby grać na poziomie ekstraklasy. Na pewno przydałbym się jeszcze Olimpii.

Po Donosewicza zgłosiła się pierwszoligowa Gwardia Opole. Jej prezesi i trenerzy nie zaglądali mu w metrykę. Zwracali uwagę na umiejętności, których mimo upływu lat "Dziadkowi" nie brakuje. Gwardia będzie jego czwartym klubem w karierze. Zaczynał ją w tarnogórskim Śląsku. Trener wstawił go do bramki, bo był niższy od innych.

- Tych wyższych dawali do ataku. Ja byłem sprawny, więc między słupkami radziłem sobie całkiem dobrze. A zresztą potem i tak podrosłem, więc byłem wyższy od większości kolegów - wspomina Donosewicz.

Ze Śląska trafił do drugoligowego Naprzodu Bytom. Spędził w nim jednak tylko dwa lata, bo potem bytomski zespół po prostu się rozpadł.

- Chciałem wtedy nawet kończyć karierę. Miałem jednak kolegę z Naprzodu, który przeszedł do Pogoni Zabrze. To on powiedział mi, że trzecioligowa Olimpia szuka bramkarza. Szybko się dogadałem z piekarskim klubem i zadebiutowałem w jego barwach w barażach o awans do drugiej ligi - opowiada 38-letni już bramkarz.

Przez czternaście kolejnych sezonów był numerem jeden w bramce Olimpii. Zagrał wiele znakomitych meczów, w których to głównie dzięki jego postawie piekarzanie zdobywali ważne punkty. Przez lata zapracował sobie na miano jednego z symboli klubu z osiedla Wieczorka.

- Przez tyle lat żaden z kolegów nie potrafił wygryźć mnie ze składu. Miałem wielu rywali, ale zawsze utrzymywałem pozycję pierwszego bramkarza. To dla mnie powód do dumy. Dopiero w ostatnim sezonie w kilku meczach w pierwszej drużynie wychodził Tomek Boncol. - Ten chłopak ma potencjał, na pewno godnie mnie zastąpi - uważa Donosewicz.

Mówi, że nie wspomina swoich meczów. Żadnych. Ani tych znakomitych, ani słabszych.

- Nie jestem typem zawodnika, który żyje przeszłością. Ja nawet nie bardzo pamiętam spotkań, w których występowałem. Nigdy nie przykładałem do tego wagi. Dla mnie samo wyjście na boisko było wielkim przeżyciem - wyjaśnia wychowanek tarnogórskiego Śląska. - Chociaż, jest jeden mecz, który utkwił mi w pamięci, ale tylko dzięki temu, że kolega nagrał mi go na wideo. Pamiętam, że komentatorzy mówili w telewizji: "ten niesamowity, 37-letni bramkarz". Przez bodaj piętnaście minut rywale strzelili mi jedną, czy dwie bramki.

We wrześniu Donosewicz oficjalnie pożegna się z kolegami z drużyny i kibicami. Uroczystość odbędzie się przed pierwszym meczem nadchodzącego sezonu.

- Dziwnie się czuję. Mam 38 lat, ale dalej czuję się młodo - podkreśla. - A co będę robił po zakończeniu kariery? Zaraz, jakim zakończeniu? Jeszcze nie zamierzam jej kończyć!

Sonda

Jaki jest największy grzech PKP?

Zobacz koniecznie

przewiń w lewo przewiń w prawo

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij