Wybierz region

Wybierz miasto

    Wojna na torach

    Autor: Igor Cieślicki

    2003-03-27, Aktualizacja: 2004-12-17 23:33

    Kradzieże węgla z pociągów zaczynają przypominać bitwę złodziei ze strażnikami ochrony kolei. Zaatakowany kamieniami sokista postrzelił we wtorek dwóch napastników.

    Kradzieże węgla z pociągów zaczynają przypominać bitwę złodziei ze strażnikami ochrony kolei. Zaatakowany kamieniami sokista postrzelił we wtorek dwóch napastników.

    - Złodzieje tak utrudniają nam życie, że już nie wiemy, co robić - przyznaje Włodzimierz Leski, rzecznik spółki PKP Polskie Linie Kolejowe SA. - Kiedyś złodzieje wysypywali z pociągu po kilka ton węgla, teraz po kilkadziesiąt a nawet kilkaset ton - dodaje.

    Złodziejskie gangi
    Złodzieje tworzą doskonale zorganizowane grupy. Mają środki łączności, wiedzą gdzie pociągi zwalniają i jak przestawić semafor, by wskazywał "stop". Wskakują do pociągu w biegu, odblokowują drzwi wagonów i węgiel wysypuje się na tory. - Żeby zatrzymać pociąg, złodzieje układają na torach kukłę lub na przykład stare lodówki. Czasem przed lokomotywą kładzie się żywy człowiek - podkreśla Leski.

    15 lutego, w rejonie Dąbrowy Górniczej, złodzieje wskoczyli na wagony i tak rozłączyli skład, że nie zadziałały automatyczne hamulce. Dopiero, gdy pociąg wjechał na stację, okazało się, że brakuje połowy z ponad 40 wagonów.
    Wysypany węgiel jest ładowany do worków. Wspólnicy czekają w zaparkowanych w pobliżu samochodach. - Sokiści nie są w stanie obstawić wszystkich miejsc, więc na próbę wynajęliśmy firmy ochroniarskie. Na dłuższą metę to jednak nie zdaje egzaminu - uważa Leski.

    Butelką w sokistę

    Złodzieje mają coraz mniej skrupułów. W Zabrzu obrzucili sokistów cegłami i butelkami z płynem zapalającym. Dwa tygodnie temu w rejonie stacji Dąbrówka Mała wyłamali drzwi do nastawni, w której przebywali nastawniczy i strażnik SOK.

    We wtorek kilkunastu złodziei wysypało węgiel w pobliżu stacji Gliwice Sośnica. Dwuosobowy patrol strażników obrzucili kamieniami, jednego z funkcjonariuszy przewrócili na ziemię. Nie pomogły pałka i miotacz gazu. Sokista wyciągnął pistolet i postrzelił w nogi dwóch napastników. Jeden zdołał uciec. Wczoraj zgłosił się do jednego z gliwickich szpitali. - Drugi z mężczyzn ma poważne złamania obu podudzi i czeka go długie leczenie - mówi Dariusz Bucki, lekarz z oddziału ortopedycznego, gdzie leży postrzelony.

    Samotni w walce

    - Zwróciliśmy się do samorządów lokalnych i wojewódzkiego, by pomogły nam w walce ze złodziejami węgla - podkreśla Leski.

    - Kradzieże węgla to poważny problem, ale tkwi poza kompetencjami samorządu wojewódzkiego. Kwestia bezpieczeństwa publicznego leży raczej w gestii wojewody - mówi Witold Trólka, rzecznik Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego.

    Krzysztof Mejer, rzecznik wojewody zapewnia, że władze wojewódzkie przyglądają się z niepokojem narastającej fali kradzieży węgla. - Zamierzamy podjąć kroki w kierunku ograniczenia tego procederu, ale jest za wcześnie, by mówić o szczegółach - podsumowuje Mejer.

    Nowe zabezpieczenia

    Spółka PKP Cargo zamierza wprowadzić dodatkowe zabezpieczenia wagonów. Ma to kosztować 10 mln zł.

    - W 2002 roku nasza spółka poniosła straty w wysokości ponad 15 mln zł. Ponad 60 proc. wiąże się z kradzieżami węgla - podkreśla Janusz Mincewicz, rzecznik prasowy PKP Cargo w Katowicach. - Centralne Biuro Konstrukcyjne w Poznaniu opracowało metodę, która uniemożliwi złodziejom otwieranie wagonów - dodaje.

    W ciągu pięciu lat nowe zabezpieczenie ma być zastosowane w 45 tysiącach wagonów.

    Rozmowa z Grzegorzem Sławińskim, inspektorem okręgu śląskiego Straży Ochrony Kolei

    Dlaczego złodzieje nie boją się sokistów?

    Nie boją się ani policji, ani funkcjonariuszy SOK. Przepisy dają większe prawa przestępcom niż ludziom, którzy mają ich zatrzymywać. Złodzieje zatrzymani przy torach czują się bezkarni. Mają z reguły worki, w których mieści się 50 kilogramów węgla. Przekazujemy ich policji, policja doprowadza do prokuratury, a prokuratura wypuszcza. To rozzuchwala. Jeśli udało się ukraść worek węgla, to dlaczego nie spróbować całego wagonu? Często złodzieje wracają w to samo miejsce i śmieją nam się w twarz.
    Do tego dochodzi desperacja związana z postępującym zubożeniem społeczeństwa.

    Kolejarze narzekają, że sokistów jest za mało, brakuje im samochodów i środków łączności.

    To prawda. Jeździmy przestarzałymi żukami i lublinami. W naszym okręgu, który obejmuje województwo śląskie i część opolskiego, służy 420 funkcjonariuszy. Na jedną zmianę przypada ich około stu. Na podlegającym im terenie jest 5,6 tysiąca kilometrów torów i trzy tysiące budynków. Strażników powinno być co najmniej dwa razy więcej.

    We wtorek funkcjonariusz SOK postrzelił złodziei węgla. Nie obawia się pan, że ktoś może zginąć?

    Nasi funkcjonariusze są tak szkoleni, by nikogo nie zabić. Dlatego we wtorek sokista strzelał nisko i trafił w nogi. Może się jednak zdarzyć, że w momencie oddawania strzału zostanie uderzony lub trafiony kamieniem i może się skończyć różnie.
    not. ic


    LICZBY I FAKTY

    Wysypywanie węgla:

    * styczeń 2003 r - 185 przypadków, 1.250 ton

    * luty 2003 r. - 191 przypadków, 2.650 ton

    Liczba osób zatrzymanych przez sokistów w czasie kradzieży:

    * 2002 rok - 980, od początku 2003 roku - 450.

    Miejsca, gdzie najczęściej dochodzi do kradzieży węgla:

    Bytom, Gliwice, Katowice Szopienice, Katowice Dąbrówka Mała, Katowice Załęże, Łazy, Mysłowice, Brzezinka, Bieruń, Sosnowiec Maczki, Zabrze Makoszowy, Zabrze Biskupice.

    Sonda

    Jak sądzisz, ile powinien zarabiać prezydent miasta?

    • 3- 5 tysięcy złotych (32%)
    • 2- 3 tysięcy złotych (31%)
    • 5- 10 tysięcy złotych (26%)
    • powyżej 10 tysięcy złotych (10%)