Piątek, 19 Marca 2010 Imieniny: Józef, Bogdan, Marek Wyślij kartkę Zaloguj się | RSS


NaszeMiasto.pl >> Piekary Śląskie >> Wydarzenia >> Po co Bogu w niebie potrzebni są górnicy

Po co Bogu w niebie potrzebni są górnicy

Polska Dziennik Zachodni Aldona Minorczyk-Cichy i Agnieszka Widera

2009-11-21 00:03:34

Mariola Gaszka nie lubi jesieni, a najbardziej listopada. To czas, kiedy odżywają w niej złe wspomnienia, a ból po stracie męża wraca ze zdwojoną siłą. Trzy lata temu została tylko z córką i synem (12 i 17 lat). Mąż Krystian był jednym z 23 górników, którzy stracili życie, gdy ponad kilometr pod ziemią wybuchł metan, a potem także pył węglowy.

W katastrofie w kopalni Halemba 21 listopada 2006 roku zginęło 23 górników. (© Fot. Marzena Bugała.)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij »
- Im bliżej 21 listopada, tym gorzej. Patrzę na kalendarz. Trzy lata temu nawet przez myśl mi nie przeszło, że Krystianowi zostało tak niewiele życia. Był młody, miał plany, marzenia. Teraz znowu wraca to okropne uczucie złości i bezsilności. Dokładnie takie samo, jak zaraz po tragedii - mówi Mariola Gaszka.

W sobotę razem z dziećmi zapali znicze na grobie męża. Pójdzie też na mszę, którą zamówiła w jego intencji.

- Z innymi wdowami widziałam się ostatnio na Wszystkich Świętych. Po śmierci męża tak wiele obowiązków spadło na moje barki. Muszę sobie radzić, bo życie biegnie dalej. Mam jednak wielki żal, że sprawa w sądzie i ukaranie winnych tragedii trwa tak długo. Słuchałam zeznań rodzin zmarłych i tego, co mówili oskarżeni. Nie mam sił o tym rozmawiać. Pozostaje mi tylko czekać na sprawiedliwość - mówi pani Mariola.

Jutro, w trzecią rocznicę tragedii w kopalni Halemba zostanie odprawiona msza w kościele pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej w intencji tych, którzy zginęli. Pod tablicą pamiątkową na cmentarzu komunalnym zapłoną znicze, pojawią się kwiaty. Będzie prezydent miasta, delegacje z Wyższego Urzędu Górniczego i Kompanii Węglowej, związkowcy, koledzy zmarłych z pracy. Urzędnicy wygłoszą oficjalne mowy, zapewnią, że współczują pogrążonym w żalu rodzinom, że robią wszystko, by w kopalniach było bezpieczniej i pójdą. Pojawią się znowu za rok. A wdowy i sieroty po górnikach zostaną z problemami, tęsknotą, której nie da się opisać i ogromnym żalem do Pana Boga, że zabrał górników za wcześnie.

Być może byłoby im łatwiej, gdyby śmierć mężów, ojców i synów miała jakikolwiek sens, gdyby cokolwiek zmieniła. Ale nie, w kopalniach wcale nie jest bezpieczniej. Nadal łamane jest prawo i nadal niepotrzebnie giną górnicy. Czy to się zmieni? po ostatniej tragedii w Wujku nikt na Śląsku już w to nie wierzy. Kopalnie nadal będą produkować wdowy i sieroty. A winni nie poniosą kary, przynajmniej nie takiej, jakiej spodziewają się ci, którzy 21 listopada 2006 roku stracili nadzieję.

- Zaraz po wypadku zbiorowym zarządzający górnictwem i odpowiadający za bezpieczeństwo w kopalniach spotykają się, dyskutują. Pełno jest kontroli. Powstają programy, strategie. Po kilku miesiącach wszystko wraca do normy i znowu giną ludzie - irytuje się Dominik Kolorz, szef górniczej Solidarności.

Tydzień temu Wyższy Urząd Górniczy ogłosił nową strategię działania urzędów górniczych na lata 2010-2014. "Przekazując niniejszy dokument do wiadomości publicznej, wyrażamy nadzieję, że za pięć lat będziemy mogli wspólnie ocenić polskie górnictwo jako branżę bezpieczniejszą oraz dobrze postrzeganą przez społeczności lokalne i całe społeczeństwo." - czytamy na stronie internetowej Urzędu.

- Dla mnie istotne jest to, czy WUG dotrzyma słowa i w przypadku nierealizowania przez kopalnie zaleceń pokontrolnych będzie wstrzymywał wydobycie - podkreśla Bogusław Ziętek, szef WZZ Sierpień 80.

Nowa strategia zakłada szybkie reagowanie w sytuacjach nasilania się podziemnych zagrożeń, rygorystyczne egzekwowanie zaleceń nadzoru górniczego, zwiększenie skuteczności kontroli oraz promocję dobrych praktyk w bhp. Wszystko po to, by praca w kopalniach była bezpieczniejsza, sektor górniczy jak najmniej szkodził środowisku i mógł się rozwijać przy wykorzystaniu nowoczesnych, bezpiecznych technologii.

Nad strategią pracowano od czerwca. Konsultowały ją spółki węglowe, naukowcy. Efektem jest w wielu punktach nowe podejście do roli nadzoru górniczego. Z jednej strony ma on twardo kontrolować przestrzeganie zasad bezpiecznej pracy, z drugiej aktywnie uczestniczyć w kształtowaniu kultury bezpieczeństwa. Statystyki porażają. Wynika z nich, że prawie 70 proc. wypadków w górnictwie to efekt rutyny i ludzkich błędów, lekceważenia przepisów.

WUG planuje szybciej reagować, gdy nasilać się będą podziemne zagrożenia, modyfikować na bieżąco i zgodnie z potrzebami przepisy i procedury, by lepiej oceniać ryzyko i skutecznie przeciwdziałać wypadkom.

Urzędy górnicze mają również pilnować, by wszystkie stosowane pod ziemią wyroby spełniały surowe normy bezpieczeństwa. Dziś tylko niektóre z nich wymagają stosownego dopuszczenia prezesa WUG. Urząd chce skutecznie wyeliminować z rynku takie materiały, które w specyficznym podziemnym środowisku mogą potęgować zagrożenie dla górników.

Solidarność chce zmienić prawo. Będzie walczyć o nowy wpis do Kodeksu pracy.

- W każdej kopalni jest komisja bhp. Ona zbiera informacje, ale zakład nie ma obowiązku zaleceń wykonać. To musi się zmienić - wyjaśnia Dominik Kolorz.

Wacław Czerkawski, przewodniczący ZZ Górników w Polsce, uważa, że świadomość górników i zarządzających spółkami po wypadku w Halembie zmieniła się, ale na krótko. I to właśnie dlatego niedawno doszło do kolejnej tragedii w kopalni Wujek-Śląsk.

- Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, poprzeczkę musimy stawiać sobie bardzo wysoko. Niestety, spółki węglowe robią sobie żarty. Wykazują rosnące z roku na rok nakłady na bhp, tymczasem do tych nakładów wpisują inwestycje, takie jak wymiana liny w szybie. To nieporozumienie. Żądamy rzetelnego przedstawienia wydatków na bezpieczeństwo - mówi Czerkawski.

Dodaje, że górnik ma pracować bezpiecznie. - Jest nauka, jest technika. Zagrożenia można przewidzieć - podkreśla.

Bogusław Ziętek z Sierpnia 80 dodaje, że spółki węglowe nie realizują planów poprawy bezpieczeństwa, które same układają.

- Mam dokumenty, z których wynika, że w niektórych kopalniach Kompanii Węglowej nakłady na bezpieczeństwo zrealizowano w 20-30 procentach, a przecież jest już listopad. Jedna z kopalni miała w planach wydanie 70 mln, a wydała - 16 mln zł. Taka fikcja trwa od lat. Na dodatek w rzekome dbanie o bezpieczeństwo wkłada się inwestycje służące produkcji, m.in. zakup obudów - denerwuje się przewodniczący Ziętek. Dodaje, że to klajstrowanie problemu: - Jak przy byle jakim remoncie domu. Odnawia się front, żeby robił dobre wrażenie, a w środku pozostaje rudera - mówi Ziętek.
strona: 1 z 1

regulamin

po co ... Niebieski (gość)
2009-11-24 08:23

a co moze gornicy to abstyneci?
Przestancie sie uzalac. Szkoda ich jak kazdych ludzi, ale popatrzcie tez na inne zawody, w ktorych ludzie traca zycie i zostaja wdowy. Roznica jest taka, ze te inne wdowy pracuja a te po gornikach sa nauczone siedziec w domu i pupe plaszczyc. W momecie tragedii swiat im sie wali !!!! To trzeba wczesniej zadbac o swoj byt !!!! Przykre i smutne, ale tak to niestety wyglada

pewnie prowadzisz skład węgla z Ukrainy tak (gość)
2009-11-24 07:00

nie koleś?

napisz coś POdatniku-śmierdzielu nauczyciel (gość)
2009-11-24 06:58

pluj dalej na górników jak to do nich dopłacarz,pewnie za miejsce na cmentarzu

Po co Bogu...... jaszka (gość)
2009-11-23 20:45

Należy tylko wspolczuc z głebi serca! A czy zamknąć kopalnie? Nalezy zapytac cala reszte pracujacych aktualnie gornikow!A ty piszący o tym na portalu głupcze i dioto w jednej osobie jak zmarznie ci zima tyłek bo w kaloryferach bedzie zimna woda wtedy wydzieraj sie o zamkniecie kpoaln! Chyba ze masz kase i zime przeczekujesz na Majorce...!To stul p...!

ty vojtek... hubu-ba (gość)
2009-11-23 16:12

...w budownictwie? Bo orzarty spadnie z dachu,ty wole.

ZOBACZ KONIECZNIE

przewiń w lewo przewiń w prawo