Premier zapowiedział zmiany w konstytucji z okazji dwulecia rządów PO-PSL
Agaton Koziński
2009-11-21 08:19:08
Wkrótce przedstawię kalendarz zmian ustrojowych - zapowiedział w piątek Donald Tusk podczas pierwszego dnia konferencji, podsumowującej dwulecie jego rządów. Wprawdzie nie ujawnił szczegółów, w jakim kierunku te zmiany miałyby iść, ale ta zapowiedź zabrzmiała intrygująco.
A na pewno dużo bardziej niż zdecydowana część wystąpień podczas 14 paneli tematycznych wygłoszonych w piątek. W większości bowiem słyszeliśmy pochwały płynące pod adresem rządu - natomiast głosów na "nie" było jak na lekarstwo.
Nie znaczy to oczywiście, że rząd nie ma sukcesów, którymi może się pochwalić. Już kolejność paneli sugerowała jednoznacznie, co jest największym powodem do dumy: walka z kryzysem. Zarówno w przemówieniu Tuska otwierającym całą konferencję, jak i w pierwszym panelu (nazywanym dumnie głównym, w którym udział wzięli i premier, i wicepremier, i eksperci ekonomiczni) te słowa przewijały się najczęściej. "Polska jest liderem Europy w walce ze światowym kryzysem gospodarczym" - zaznaczył premier. Wtórowali mu inni uczestnicy panelu. Henryka Bochniarz, prezydent PKPP "Lewiatan", podkreśliła, jak ważny był spójny pakiet antykryzysowy. Z kolei Ryszard Petru, ekonomista BRE Banku, przypomniał, jakim zaufaniem obdarzył Polskę Międzynarodowy Fundusz Walutowy, przyznając nam kredyt w wysokości ponad 20 mld dolarów.
Podobnie było na innych panelach. Dyskusja o funduszach unijnych stała się podstawą do komplementów o wykorzystaniu pieniędzy płynących z Brukseli. Podczas panelu "Solidarność pokoleń - Seniorzy" omawiano zalety programu "50+". Natomiast dyskusja wokół tematu "Nowoczesna podstawa programowa polskiej szkoły" stała się przyczynkiem do przypomnienia zasług rządu przy reformie programu nauczania, a także faktu zwiększenia nakładów na edukację.
Żeby nie było wątpliwości: rząd Donalda Tuska przez ostatnie dwa lata odniósł wiele sukcesów. I dobrze, że o nich przypomina - w końcu obowiązuje zasada: nikt nas nie pochwali, jeśli sami tego nie zrobimy. Problem natomiast leży w formie, w jakiej swoje sukcesy rząd przedstawia. Widać to na przykładzie opowieści premiera o sukcesie, jakim jest budowa dróg. "W ciągu czterech lat zbudujemy prawie dwa razy więcej autostrad i dróg ekspresowych niż przez całe poprzednie 20 lat" - zaznaczał Tusk. Nieważne, że jest to możliwe w dużej mierze dzięki napływowi pieniędzy z Unii, a także dzięki programom skupu ziemi rozpoczętym przez wcześniejsze ekipy. Przypominając o tym, premier brzmiałby dużo bardziej wiarygodnie.
strona: 1 z 1