Jesteście już zmęczeni pracą i potrzebujecie odpoczynku? Wystarczy jeden dzień, aby zregenerować psychikę! Więcej na ten temat radzi Ola, autorka przewodnika "Odetchnij od miasta".

Na początku chciałam się zapytać: jaki był klucz wybierania miejsc do twojej książki? Podejrzewam, że jak „typowy hejter” po nią sięgnie w sklepie to stwierdzi, iż to lista wykupionych reklamowo miejsc. Czy rzeczywiście każde z nich odwiedziłaś?
To prawda. Już nawet słyszałam takie opinie. Nie dostałam żadnych pieniędzy, z żadnego miejsca. Nikt mnie nawet tam nie zapraszał – wszystkie z nich znalazłam i odwiedziłam sama.
Tak naprawdę kluczem ich wyboru byli ludzie. Bardzo chciałam znaleźć fajne osoby. Ludzi, którzy mieszkają w danym miejscu, mają jakieś ciekawe pasje, tworzą dom gościnny dla innych i robią coś wyjątkowego. Chciałam pokazać, że to nie jest taka zwykła kwatera czy hotel ale „coś więcej”, jak na przykład dobre jedzenie, warsztaty czy artystyczny zakątek. Zależało mi na tym, aby poznać tych ludzi i porozmawiać z nimi „twarzą w twarz”. I wiem też, że goście mogą zrobić to samo. A przyjechać do kogoś i z nim porozmawiać to jest zawsze bardzo miłe uczucie!

Które miejsce, dla takiego typowego oglądacza seriali i pracownika, poleciłabyś w pierwszej kolejności do odwiedzenia? Takie TOP 5, gdzie najlepiej się zrelaksować...?
Okładkowy Młyn Patryki to jedno z nich. Znajduje się w przepięknym zakątku, wszystko dookoła jest zielone, jest rzeczka, młyn... To bardzo spokojne miejsce i ma się wrażenie, że jest się w innym świecie.
Koło Warszawy jest „Kozia Farma”. Tam miałam też takie wrażenie, jak przekroczyłam bramę, że jestem w zupełnie innym świecie. Zastanawiałam się czy to dalej ten sam kraj i ta sama planeta... To było super!
Podobało mi się też w Maciejewce w Bieszczadach. Maciej i Ewa przygotowują przepyszne dania. Maciek pracował w świetnej restauracji londyńskiej i da się to odczuć. To miejsce posiada widok na połoniny, są tam drewniane domy...
No i jeszcze Stara Szkoła – stare mury i zupełnie odmienne uczucia. Nigdy w takim miejscu nie byłam wcześniej.

Wymieniłaś cztery, a może polecisz jakieś miejsce dla rodzin z dziećmi? Z maluchami gdzie się wybrać?
Według mnie Sobibór. Tam jest duży wybór domków, pokoi i jest bardzo kameralnie mimo takiej różnorodności. Pani Ewa jest kochaną osobą i uwielbia dzieci. Widać, że bardzo chce pomagać a poza tym przyrządza bardzo ciekawe przekąski.

Na koniec chciałabym się spytać, na ile taki „oddech od miasta” wystarczy? Ile czasu, według ciebie, typowy pracownik korporacji musi poświęcić na taki odpoczynek na polskiej wsi?
(śmiech) Nie znam aż tak dobrze warszawskich korporacji.

- (śmiech) Nie różni się zbyt wiele od tych krakowskich. A te znasz...
- Myślę, że to zależy od osoby. Ja bardzo lubię podróżować, więc dwa miesiące w mieście to maks dla mnie.

- To ja już nie żyje (śmiech)
- To zależy od osoby i tego, co się robi i oczekuje od życia. Trzeba słuchać siebie – czy się potrzebuje tego kontaktu z naturą. Dobrze jest znać życie w innych miejscach, poza miastem. Fajnie jest znać Polskę inną. Oprócz domów gościnnych jest wiele miejsc, które warto pozwiedzać.
Ja dużo odkryłam w Polsce miejsc, których nigdy nie znałam, bo mieszkałam w Krakowie i nad morze miałam daleko. Na nowo doceniłam Polskę, jej historię i kulturę. A w ciągu roku można wyjeżdżać dowolną ilość razy. Na weekend, na jeden dzień... i zobaczyć, co mamy w kraju ciekawego.

Rozmowę wideo z autorką książki "Odetchnij od miasta" możecie obejrzeć tutaj:

Książki

Komentarze (3)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Hu, hu, hu! (gość)

Polecam poezje piotrkowskiego poety Damiana Malinowskiego. On siedzi pod kasztanami, patrzy na Europę (dobry wzrok ma) i pisze, pisze, pisze - w zeszytach formatu A4. Poeta wielkiego formatu.