Zimą Małysz będzie mocny

Nie można postawić tezy, że dobre występy Adama Małysza w Letnim Grand Prix będą równoznaczne z sukcesami w sezonie zimowym. Jednak jego skoki i podejście do pracy mówią mi, że będzie naprawdę dobrze przygotowany - ...

Nie można postawić tezy, że dobre występy Adama Małysza w Letnim Grand Prix będą równoznaczne z sukcesami w sezonie zimowym. Jednak jego skoki i podejście do pracy mówią mi, że będzie naprawdę dobrze przygotowany - uważa prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner.

31-letni zawodnik z Wisły, jeden z najbardziej utytułowanych skoczków w dziejach, w ostatnich dniach wrócił na swoje miejsce - na podium. W zawodach LGP w Pragelato i Courchevel przegrywał tylko z rewelacyjnym Szwajcarem Simonem Ammannem.

- To bardzo dobre wyniki, ale one nie mają znaczenia - przekonuje szef PZN. - Ważne są skoki, technika i u Adama wygląda to wszystko coraz lepiej. Na dodatek znowu ma wielką motywację do pracy. Z Hannu Lepistö nie marnują ani chwili.

Jego obserwacje potwierdza Piotr Fijas, jeden z trenerów polskiej reprezentacji. - Już podczas treningów prezentował się dobrze. Na co będzie go stać? Wiadomo, że teraz to jest trochę wróżenie z fusów, ale Adam powinien się liczyć i w Pucharze Świata, i na igrzyskach olimpijskich - przewiduje były świetny skoczek.

Małysz marzy, aby z Vancouver przywieźć złoty medal; jedyne trofeum, którego brakuje mu w wystawowych gablotach stojących w jego muzeum w Wiśle. Igrzyska startują za 177 dni. Przez ten czas on musi wierzyć w siebie i w metody Lepistö (z fińskim szkoleniowcem od kilku miesięcy pracuje indywidualnie), a kibice mogą z nadzieją wpatrywać się w statystyki. Wynika z nich bowiem, że w przypadku polskiego czempiona udane lato często było zapowiedzią pełnej sukcesów zimy. W 2001 roku po raz pierwszy wygrał klasyfikację generalną Letniego Grand Prix, a kilka miesięcy później zdobył dwa medale (srebrny i brązowy) na IO w Salt Lake City i odebrał Kryształową Kulę za zwycięstwo w Pucharze Świata.

- To był jednak czas, kiedy przerastał wszystkich. Nie robiło mu różnicy, o jakiej porze roku skacze. Forma trzymała się go niesamowicie - przypomina Tajner, który był wtedy jego trenerem.

Małysz potem jeszcze dwukrotnie wygrywał LGP. Sukces z 2004 roku poprzedził 4. miejsce w klasyfikacji PŚ, ale już triumf z 2006 wyewoluował w kolejną Kryształową Kulę.

- Nie ma reguły, że zwycięstwa na igelicie przekuwają się w dobre wyniki na śniegu - upiera się Fijas. - Zbyt wiele było przypadków zawodników, którzy błyszczeli na skoczniach latem, a potem zimą byli cieniem samych siebie. O Adama jednak nie powinniśmy się martwić, bo on dobrze wie, że szczyt formy musi przygotować na zupełnie inny termin. A że mu teraz idzie? To dobrze. To będzie korzystne dla jego głowy, dla psychiki.

Tajner: Dla Adama wakacyjne zawody są tylko testem, sposobem na pokazanie najlepszym, że siedzi im na ogonie. I to na krótkim ogonie. Już dał konkurencji sygnał, że w nowym sezonie będzie się liczył i to jest najważniejsze.

Obaj są zgodni: w takich wypadkach najtrudniejsze zawsze jest utrzymanie wypracowanej latem techniki i motoryki. - Kluczowy jest okres pierwszych zajęć na śniegu. Zawodnik musi pierwsze 50-70 skoków oddać w dobrych warunkach - wyjaśnia Tajner.

W najbliższy weekend polscy kibice będą mieli okazję na własne oczy zobaczyć i ocenić aktualną formę Małysza. W sobotę i w niedzielę w Zakopanem zostaną rozegrane dwa konkursy Letniego Grand Prix. Polak zmierzy się na Wielkiej Krokwi nie tylko z Ammannem, lecz także z najlepszym skoczkiem ubiegłego sezonu Gregorem Schlierenzauerem. Dla Austriaka będzie to dopiero pierwszy start w tej edycji LGP.

- Może jest jeszcze za wcześnie takie wnioski, ale wiele wskazuje na to, że to właśnie ta trójka będzie zimą rozdawać karty. Wszyscy mają podobną motywację, chęć sukcesu i potrafią się podporządkować reżimowi treningowemu - mówi Tajner.

Jego zdaniem Małyszowi w realizacji marzeń i planów mogą przeszkodzić jeszcze wracający na skocznie po rocznej przerwie Fin Janne Ahonen oraz odbudowujący dawną pozycję Norweg Bjoern Einar Romoeren.

- Na razie jednak nie wyprzedzajmy faktów, bo sporo rzeczy się może się zmienić - zaznacza prezes PZN. - Tylko jednego jestem pewien: Adama stać jeszcze na sukcesy.

Przemysław Franczak

  • Dziennik Zachodni

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3