Autor: Mariola Szczyrba

2016-05-13, Aktualizacja: 2016-05-20 11:30

Być jak van Gogh. Malują film, który przejdzie do historii

- Już wizualizuję sobie naszego Oscara - śmieje się Daria z Łodzi, która rzuciła dla "Vincenta" całe swoje życie, wzięła bezpłatny, półroczny urlop i przyjechała do Wrocławia. Olena ze Lwowa zrobiła sobie przerwę w studiach, a dla Karoliny malowanie kolejnych klatek filmu jest odskocznią od codzienności. Ponad 80 artystów pracuje nad pierwszą, pełnometrażową animacją malarską na świecie. W sumie namalują 60 tys. klatek. Zwiastun "Twojego Vincenta" w ciągu zaledwie kilku dni obejrzało w sieci ponad milion osób.

Ten film już teraz z wielu powodów jest niezwykły. Opowie historię życia i tajemniczej, prawdopodobnie samobójczej, śmierci van Gogha za pomocą postaci z jego obrazów. Kanwą będą listy malarza do znajomych i rodziny. "Twój Vincent" ("Loving Vincent") powstaje w Gdańsku, we Wrocławiu, w Wielkiej Brytanii i Grecji. Animację wyreżyserowała Polka Dorota Kobiela we współpracy z Hugh Welchmanem - zdobywcą Oscara za krótkometrażowego „Piotrusia i Wilka”.

Ta dwójka, wspólnie z Jackiem Dehnelem, napisała również scenariusz. Autorem muzyki będzie Clint Mansell, twórca słynnej ścieżki dźwiękowej do "Reqiuem dla snu". "Twojego Vincenta" wyprodukowała polska firma BreakThru Productions, założona przez Hugha Welchmana oraz Trademark Films Davida Parfitta, który ma na koncie 9 Oscarów i 26 nominacji do tej nagrody (m.in. dla „Zakochanego Szekspira” i „Szaleństwo króla Jerzego”).



- Pomysł na ten film pojawił się w 2006 roku - mówi producent Sean Bobbitt. - Dorota Kobiela, wówczas studentka malarstwa i animacji, czytała listy van Gogha i była pod ich wielkim wrażeniem. Chciała połączyć w jednym projekcie swoją pasję do sztuki i filmu. Początkowo trudno było przekonać do tego pomysłu innych, bo przecież nikt jeszcze na świecie nie zrobił takiej animacji. Wiedzieliśmy, że to nie będzie mało kosztowało.
Budżet filmu to 20 mln zł, z czego tylko 10 proc. pochodzi ze środków publicznych. Jednak kiedy w sieci pojawił się zwiastun filmu i w ciągu kilku dni obejrzało go ponad milion osób, wiedzieliśmy, że jesteśmy na dobrej drodze.



Nie taki znowu szalony
Twórcy chcą pokazać w filmie mniej znane, spokojniejsze oblicze van Gogha. - Świat postrzega go jako szalonego twórcę, który odciął sobie ucho i popełnił samobójstwo. Z jego listów wyłania się jednak zupełnie inny obraz Vincenta, człowieka niezwykle pracowitego, który przez wiele lat codziennie tworzył jeden obraz - zauważa producent filmu. - A są to przecież niezwykłe dzieła. Weźmy na przykład "Portret doktora Gacheta", który przez kilka lat był najdroższym obrazem świata.


© Tomasz Hołod

Robert Gualczyk w roli van Gogha


©  Breakthru Productions



Najpierw powstał film z udziałem aktorów wystylizowanych na postacie z obrazów van Gogha. W obsadzie znaleźli się m. in.: Douglas Booth (znany z filmów "Jupiter: Intronizacja", "Noe"), Jerome Flynn ("Gra o tron"), zdobywca nagrody Emmy – Chris O’Dowd ("Druchny", serial angielski "The IT Crowd"), nominowany do Oscara Saoirse Ronan ("The Grand Budapest Hotel") czy Aidan Turner ("Hobbit"). Vincenta van Gogha zagrał Robert Gualczyk, aktor Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy. Teraz trzeba przełożyć wersję aktorską na język malarskiej animacji.

Największym problemem była technika. Dorota Kobiela i kierownik studia BreakThru wymyślili, jak przyspieszyć proces tworzenia przy wykorzystaniu technologii PAWS - Painting Animation Workstations. Trzeba było tylko znaleźć zdolnych malarzy, którzy potrafią malować jak van Gogh i odpowiednio ich przeszkolić. W sumie nad poszczególnymi klatkami filmu pracuje ponad 80 osób, ale docelowo będzie ich 95. Muszą odtworzyć ruch postaci w filmie. Domalowują kolejne sceny, imitując techniki wielkiego malarza. Na jedną sekundę animacji przypada 12 malowanych obrazów. Prace trwają już od ponad dwóch lat, a udało się zrobić mniej więcej połowę filmu (będzie trwał 88 minut).

©  Breakthru Productions

Na planie filmu "Twój Vincent"

Z szansą na Oscara
8 lat, 860 obrazów, 1026 rysunków, 800 listów, 20 osób - opowiada historię jednego człowieka - Vincenta van Gogha - tak zaczyna się trailer filmu. - Pracował do późna, wstawał przed szóstą. Był tu szczęśliwy - mówi jedna z bohaterek, Adeline Ravoux, którą znamy z obrazów mistrza. - Wszyscy go odrzucili - dodaje doktor Gachet, również portretowany przez van Gogha. - Na ścianie namalował swoją krwią wiadomość - "jestem duchem świętym" - opowiada z kolei Armand Roulin.

Na ścianach Centrum Technologii Audiowizualnych we Wrocławiu wiszą obrazy van Gogha. Na pierwszy rzut oka wyglądają jak oryginały. - Zgłaszają się już chętni, którzy chcieliby je kupić - śmieje się Sean Bobbitt, producent filmu. Tak naprawdę to jednak tylko kopie, stworzone na potrzeby filmu.

Dzieła powstają kilku małych boksach, przedzielonych cienkimi ścianami. Wejście do każdego z nich zasłania czarna kotara. W środku znajduje się sztaluga, komputer, kilka lamp i oczywiście farby. Karolina Michałowska z Warszawy pracuje nad swoją pierwszą klatką. Od kilku dni jest tu na szkoleniu i uczy się malować w technologii PAW. Najpierw przeszła trzytygodniowe testy malarskie. O filmie "Twój Vincent" powiedziała jej koleżanka z Libanu. - Podesłała mi zwiastun, w którym była też informacja o rekrutacji malarzy do tego projektu - mówi Karolina. - Byłam zachwycona. Przesłałam swoje portfolio i oto jestem.

Karolina na co dzień robi doktorat z archeologii w Warszawie i pracuje w studiu animacji. Stwierdziła jednak, że udział w tak prestiżowym projekcie jak "Twój Vincent" będzie świetnie wyglądał w CV. - Zawsze bardziej trafiał do mnie postimpresjonizm van Gogha niż na przykład dzieła impresjonistów - zaznacza. - No i mam szansę na Oscara!



© Mariola Szczyrba


Karolina z Warszawy dowiedziała się o tym filmie od swojej koleżanki z Libanu

Niektórzy wymiękają
Olena Horhol od miesiąca pracuje nad czarno-białą sceną z wężem. Przyjechała do Wrocławia ze Lwowa. Studiuje na pierwszym roku tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych. Nieźle mówi po polsku, bo pół roku spędziła w Łodzi. - O filmie dowiedziałam się z Facebooka - opowiada. - Najbardziej interesujące wydało mi się to, że będziemy malować film. Czegoś takiego jeszcze nie było! Ekipa jest międzynarodowa, w sąsiednim boksie pracuje na przykład kolega z Macedonii. To naprawdę fascynująca praca - dodaje. - Chociaż nie da się tego zrobić szybko. Przychodzimy tu codziennie za wyjątkiem niedziel i pracujemy po 10-12 godzin. Taka malarska manufaktura.

Karolina Belczyk z Wrocławia przyznaje, że nie jest to praca dla każdego. Ona sama maluje spotkanie Adeline z Vincentem w Auvers-sur-Oise. W filmie będzie to wspomnienie, więc kadry są czarno-białe. Karolina skończyła ASP w Toruniu, ale mieszka z mężem-prawnikiem we Wrocławiu. - Na co dzień zajmuję się konserwacją obrazów i innych przedmiotów. Ten film to dla mnie bardzo przyjemna odskocznia - mówi. Do pracowni przychodzi od 1,5 miesiąca. - Trzeba się temu całkowicie poświęcić, bo praca nad każdą sceną zajmuje bardzo dużo czasu - dodaje. - Kilka osób wymiękło i zrezygnowało. Każda klatka wymaga od nas dużego skupienia i precyzji, żeby później wszystko dobrze wyglądało na ekranie.

© Mariola Szczyrba

Dla Karoliny Belczyk praca nad "Twoim Vincentem" jest przyjemną odskocznią od codzienności



© mat. prasowe ESK

Po lewej wersja aktorska, po prawej malarska

Obrazy, które świecą

Daria Solar przyjechała do Wrocławia z Łodzi, gdzie pracuje jako anglistka na Akademii Sztuk Pięknych. Malarstwo to jej wielka pasja. - Niestety nie da się z tego utrzymać - mówi i wręcza mi wizytówkę z "Panią Wiosną", olejem na płótnie jej autorstwa. - Dla tego filmu na pół roku porzuciłam całe swoje życie. Wzięłam bezpłatny urlop w pracy, szef trochę kręcił nosem, ale się zgodził - opowiada artystka, która od 1,5 miesiąca pracuje nad czarno-białą sceną z kozą. - Wiem, że tworzymy tutaj historię. Już wizualizuję sobie Oscara - dodaje ze śmiechem.

Artystka przyznaje, że uwielbia malarstwo van Gogha. - Wdziałam jego obrazy w różnych miejscach na świecie. Na przykład "Słoneczniki" w Metropolitan nijak się mają do zdjęć, które możemy zobaczyć w internecie. Te wibrujące kolory, warstwy barw sprawiają, jakby ten obraz świecił - zachwyca się. - Dosłownie nogi się pode mną ugięły.


© Mariola Szczyrba

Daria na co dzień pracuje jako anglistka w Łodzi

Daria uważa, że nie da się malować jak van Gogh, bo on był jedyny w swoim rodzaju. - Ja maluję po swojemu, chociaż potrafię naśladować styl van Gogha - mówi.

Przed malarzami jeszcze mnóstwo pracy, film jest skończony mniej więcej w połowie. Światowa premiera planowana jest we wrześniu na Festiwalu Filmowym w Wenecji, natomiast polska w listopadzie we Wrocławiu.

- Van Gogh był prawdziwym Europejczykiem, dlatego film będzie miał polską premierę w Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Mamy nadzieję, że świat zachwyci się "Twoim Vincentem". Forma jest oryginalna, a Amerykańska Akademia Filmowa to lubi. Kto wie, może będzie Oscar - dodaje Sean Bobbitt.


Mariola Szczyrba, dziennikarka naszemiasto.pl
Zdjęcie główne: materiały Breakthru Productions

© mat. prasowe ESK



Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!